Góra Ossona

Odległość od Częstochowy: ok. 7 km

Płatne: nie

Co warto mieć: kulturę, rozsądek,  :)

Czego nie można mieć: alkoholu, pustki w głowie, otwartego ognia.

Transport: auto, (lub obojętnie)

Jak dojechać: Z centrum Częstochowy kierujemy się w stronę ul. Mirowskiej, którą jedziemy aż do mostu. Od razu za mostem skręcamy w prawo w ul. Złotą. Dojeżdżamy ją aż do Legionów i odbijamy w lewo. I teraz cały czas prosto. W momencie gdy po prawej stronie mamy zjazd na CopperStandard to zjeżdżamy w lewo na polną drogę.

Tutaj możemy zostawić samochód. Teraz idziemy kawałek na piechotę. Droga jest prosta i nie ma możliwości aby nie trafić. Góra Ossona jest najwyższym punkt na obszarze Częstochowy - 317m n.p.m. Z niej mamy piękny widok na całą panoramę miasta, a z drugiej strony piękny widok na zamek w Olsztynie.

Góra Ossona kiedyś była lądowiskiem szybowców. Aktualnie w okół niej krąży pełno legend (UFO i inne takie), poniżej przedstawiam parę:

"" "Jeden z kolegów, po sporządzeniu raportu na temat Góry Ossona zadzwonił do niego i oznajmił z drżeniem w głosie: - Nie będę się więcej zajmował tą górą. Żegnaj. To ostatnie słowa, jakie od niego usłyszał.

Pewnej letniej nocy w 2002 roku Grzegorz Tarczyński z Częstochowy otrzymał telefon od swojego brata. Mężczyzna, który pracował nieopodal Huty Częstochowa, w pobliżu wzniesienia nazywanego Górą Ossona, donosił mu o bardzo dziwnym zjawisku, które obserwował on i jego kolega z nocnej zmiany.

Grzegorz, nie wahając się ani chwili, udał się we wspomniane miejsce w towarzystwie ojca, zabierając ze sobą lornetkę. Niedługo potem, gdy zjawili się w pobliżu góry, ujrzeli wyłaniający się z ciemności pulsujący czerwonawym światłem obiekt, który manewrował nad okolicznymi lasami i polami w całkowitej ciszy. Jak się okazało, nie był to koniec dziwnych wydarzeń.


- Po około godzinie obserwacji pojawił się drugi obiekt, znacznie mniejszy, który "oblatywał" większy dookoła – mówi Grzegorz. Po jakimś czasie został jakby wessany do dużego obiektu. Towarzyszyły temu wyładowania, jak podczas burzy. Główny obiekt stał się większy i bardziej ruchliwy. Około 1:30 postanowiliśmy, że wrócimy do domu.

Oni dawali znaki

Najdziwniejsza część spotkania z UFO, którego świadkiem był Grzegorz, rozpoczęła się jednak późno w nocy, kiedy znużeni mężczyźni postanowili wrócić do domu. W przypływie emocji kierujący autem Grzegorz postanowił zjechać w polną drogę, zgasić silnik i mrugnąć światłami w stronę obiektu, który znajdował się kilkaset metrów dalej. Wtedy stało się coś nieoczekiwanego. UFO zaczęło zbliżać się do auta i… odpowiedziało na wysłany sygnał podobną sekwencją pomarańczowego światła.

- Obiekt zaczął schodzić niżej, do tego stopnia, iż uciekliśmy z miejsca obserwacji, przy czym to coś leciało za nami aż do ul. Faradaya w Częstochowie – przyznaje mężczyzna.

Choć miejsce, gdzie rozpoczęło się spotkanie z UFO, jest pozbawione budownictwa mieszkalnego, oprócz huty znajduje się tam kilka sporych zakładów przemysłowych. Jest więc możliwe, że ktoś inny widział całe zdarzenie, choć nikt do tej pory go nie zgłosił. Sprawę obserwacji dziwnej czerwonej kuli w pobliżu Góry Ossona Grzegorz próbował zgłosić Policji, jednak nie uzyskał żadnych satysfakcjonujących wyjaśnień. Takimi sprawami stróże prawa zwyczajnie się nie zajmują.

Pusta góra

Obszar wokół Góry Ossona przypomina nieco krajobraz po wojnie. Puste budynki i ogromne betonowe struktury wrośnięte są w lasy i skały. Sama Góra Ossona to najwyższe wzniesienie na terenie miasta. Składa się z dwóch części – naturalnej i sztucznej, która została stworzona w latach 50. ubiegłego wieku. Wewnątrz wzgórza usytuowano ogromne hale przepompowni wody dla huty. Ten dziwny widok dopełnia kapliczka z figurą Matki Boskiej, wmurowana w wapienną skałę wzniesienia. Jej nazwa wzięła się od nazwiska lotnika, który w pobliżu założył szkółkę szybowcową.

Historii o tajemniczych zdarzeniach wokół Góry Ossona jest wiele, a część z nich pochodzi z okresu powojennego. Opowieści o dziwnych światłach mogą, według Grzegorza, wiązać się w jakiś sposób z tym, o czym donosi się obecnie. Najlepszym przykładem takiej opowieści jest powojenna relacja o bliskim spotkaniu z przedziwnym "obiektem" w pobliżu jednej z sąsiadujących z górą miejscowości.

Jedna z nich mówi o kobiecie, która udała się po wodę do leżącej za wsią studni i ujrzała w oddali zbliżające się światło. Choć początkowo uznała je za lampę wiszącą na kierowniku roweru, jej przerażenie sięgnęło zenitu, kiedy okazało się, że blask emitowany jest przez dziwną unoszącą się nad ziemią pomarańczową kulę ognia. Obiekt wydawał z siebie dziwne "trzaski" przypominające wyładowania elektryczne.

Inne przedziwne spotkania


Opowieści o spotkaniach z podobnymi obiektami jest dużo więcej i pochodzą one także z późniejszych lat. Dziwne kule mieli widywać także hutnicy, choć, jak twierdzi Grzegorz, nigdy oficjalnie tego nie zgłaszali, bojąc się, że może to wpłynąć na ich karierę zawodową. Co ciekawe, w 2009 roku z Góry Ossona wykonano nagranie przedstawiające przelot grupy dziwnych kulistych obiektów nad Hutą Częstochowa. Grzegorz, który od czasu dokonanej przez siebie obserwacji UFO zbiera podobne materiały z regionu mówi, że mogły być to najprawdopodobniej tzw. chińskie lampiony – rodzaj balonów na ogrzane powietrze, które wypuszcza się podczas imprez. Bardzo często mylone są one z UFO.

Inne obserwacje UFO z rejonu Góry Ossona wiązały się m.in. z tajemniczymi białymi kuleczkami widzianymi tam za dnia przez co najmniej kilku świadków. Miały one poruszać się ze sporą prędkością. Sam Grzegorz Tarczyński ma w swoim archiwum kilka filmów przedstawiających dziwne obiekty w pobliżu wzniesienia. Na jednym z nich widać, jak przelatujący w górze ciemny kulisty obiekt dzieli się po chwili na dwa mniejsze, które kontynuują swój lot. Jeszcze inne zgłoszenia wiążą się z obserwacją nad górą przedziwnych błysków, przypominających wyładowania atmosferyczne.

Strefa UFO

Nie to jest jednak najdziwniejsze. Kilku pomocników Grzegorza dokumentujących przypadki obserwacji nad tajemniczą górą zrezygnowało z zajmowania się tą sprawą. Byli to ludzie twardo stąpający po ziemi, a do porzucenia zgłębiania jej tajemnicy skłonił ich… strach. Grzegorz wspomina, jak jeden z jego kolegów, po sporządzeniu raportu na temat Góry Ossona zadzwonił do niego i oznajmił z drżeniem w głosie: - Nie będę się więcej zajmował tą górą. Żegnaj.

- To ostatnie słowa, jakie od niego usłyszałem. Wiele osób opuściło projekt monitorowania zachodzących tam zjawisk. Ich historie często były tak niesamowite, że często trudno o nich mówić – mówi ufolog.

Co ciekawe, Góra Ossona to tylko jeden z elementów ufologicznej historii ziemi częstochowskiej. W jej pobliżu znajduje się jeszcze jeden kompleks wzniesień, wokół których koncentrują się bardzo podobne zjawiska. To Rezerwat Sokole Góry, w którego rejonie odnotowano całą serię przedziwnych obserwacji, w tym bardzo ciekawe spotkanie z obiektem pulsującym jaskrawym światłem z 2004 roku.

- Góra Ossona zmieniła mój sposób patrzenia na otaczającą rzeczywistość – przyznaje Grzegorz. Od tego czasu spotkałem wiele osób, które mają mi do przekazania, często bardzo osobiste, historie o ich spotkaniach z nieznanym.

Mężczyzna przytacza jedną z takich opowieści, którą przekazała mu jego klientka, kiedy Grzegorz pracował jako przedstawiciel handlowy. Cała rzecz miała miejsce w dawnym woj. łódzkim, a wspomniana kobieta podczas drogi do pracy miała spotkać się z przedziwnym obiektem. Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że w pewnym momencie w niewielkim UFO otworzyły się "drzwiczki", za którymi kobieta ujrzała dwie chude postaci o wielkich czerwonych oczach i żółtawej skórze. Jak sama przyznawała, uciekała stamtąd tak szybko, że nie wiedziała, kiedy znalazła się w pracy.

Jeśli chodzi o Górę Ossona, to wyjaśnień wciąż brak, przynajmniej w części przypadków, bo, jak twierdzi Grzegorz, wiele z historii o UFO da się w łatwy sposób wytłumaczyć, choćby obserwacją samolotów czy satelitów. Z innymi bywa jednak trochę gorzej, tak jak z przypadkiem, który miał miejsce w marcu 2011 roku, kiedy trzej świadkowie znajdujący się w pobliżu kamieniołomu w częstochowskiej dzielnicy Zawodzie (niedaleko Góry Ossona), zauważyli dziwny pomarańczowy obiekt, z którego po chwili wyłoniło się drugie UFO.

- Do tej pory nie wiem, co może dziać się w pobliżu wzgórza. Rozpatrywaliśmy wiele możliwości, ale za każdym razem trafiamy na coraz większe zagadki. Mam nadzieję, że kiedyś nauka na poważnie zainteresuje się ufologią – dodaje Grzegorz, który już nie wstydzi się mówić o tym otwarcie."
Autor: Piotr Cielebiaś "" (źródło http://my.opera.com/Cz%C4%99stochowa%20Moje%20Miasto/albums/show.dml?id=8582272 )

 


Wyświetl większą mapę

Thursday the 24th. Copyright 2012 Weekend w Częstochowie
Free Joomla 2.5 templates by New Poker Reviews